Mama Wrocławianka

Aborcja – najtrudniejszy temat, o którym w końcu zdecydowałam się wypowiedzieć publicznie

W poniedziałek podczas Debaty politycznej w Radiu Wrocław podjęłam się rozmowy na jeden z trudniejszych tematów. Tematów, którego starałam się unikać w przestrzeni publicznej z wielu względów. Dlatego też, że uważam go za zbyt osobisty i delikatny.

Aborcja i moje zdanie o niej.

Uważam, że zaostrzenie praw z 2020 roku nie jest dobre dla kobiet. W ogóle uważam, że Państwo nie powinno się mieszać w tak delikatne sprawy.

W 2017 roku, w 30 tygodniu ciąży spadła na mnie i moją rodzinę wiadomość:

Pani syn ma wrodzoną, złożoną wadę serca. Jeśli teraz pani urodzi, dziecko nie przeżyje.

Życie wywróciło się wtedy do góry nogami. Miliard wylanych łez, strach o dziecko w brzuchu, strach o starszego syna, strach o męża i też o siebie, strach o przyszłość. Co będzie z naszą rodziną?

Wtedy pierwszy raz podjęliśmy rozmowy o tym „co by było, gdyby wada wykryta była przed 20-stym tygodniem ciąży”?  Uwierzcie – to były okropne rozmowy. Nie mieliśmy wtedy siły płakać. Po kolejnych wizytach u lekarzy wiedzieliśmy, że wszystko zależy od pierwszego oddechu naszego syna i że lekarz, który stawiał pierwszą diagnozę był daleki od prawdy. Wtedy też zrozumiałam, że NIGDY, przenigdy nikt nie powinien decydować za rodziców w sprawie przerywania ciąży.

Znam osoby, które mimo zdiagnozowanych złożonych wad wrodzonych i genetycznych podjęły się urodzenia dziecka. Znam też te, które uciekły za naszą granicę, aby dokonać aborcji. W jednym i drugim przypadku to były ciężkie decyzje. NIKOMU nie życzę, żeby musiał stanąć w obliczu takiego dramatu.

Temat jest koszmarnie skomplikowany. Tu nie ma „czarne i białe”. Tu są największe dramaty ludzkie. Walka o życie tu, tu na ziemi. Walka o życie swoje, męża, partnera, posiadanych już dzieci. Walka o przyszłość. Dylematy moralne. Decyzja, z którą trzeba żyć do końca, nieważne jaka by ona była. Niejednokrotnie heroiczna walka matki. Poświęcenie dla dziecka poczętego. Poświęcenie dla tych, którzy już żyją. Nie ma dobrej decyzji.

Będę to zawsze powtarzać – nie wierzę, że aborcja „na życzenie” jest dla kobiety podobną decyzją jak wyrwanie „ósemki” u dentysty. Żadna z nas nie powie „super – w czwartek o 17 skrobanka, a potem kosmetyczka”.

To są dramaty ludzkie! Dramaty, z którymi trzeba żyć. Nieważne jaką decyzję się podejmie.

Moja wypowiedź w debacie politycznej Radia Wrocław do wysłuchania tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *